Historia firmy chłodniczej Grasso zaczęła się w 1858 roku, kiedy Willem Grasso uruchomił warsztat kowalski w 's-Hertogenbosch. W ciągu kilku dekad pomyślnie zmienił swój jednoosobowy biznes, dzięki zmysłowi technicznemu i mądrej przedsiębiorczości, w zakłady mechaniczne, które były niezbędne dla miasta.
Wokół pieca kuziennego
Jak wyglądała kuźnia w roku 1858? W środku był piec, który rozgrzewał do czerwoności żelazo lub inny metal, który miał być kuty. Ogień był podtrzymywany węglem drzewnym lub węglem kamiennym. Dla otrzymania ognia rzeczywiście gorącego, ciągle tłoczono tlen. Miechy były więc ważnym elementem wyposażenia kuźni. Blisko ognia było kowadło, blok metalu na stopie. Na nim kowal kuł czerwone żelazo dla uzyskania wymaganego kształtu. Pośród jego najważniejszych narzędzi były szczypce różnych kształtów i rozmiarów do trzymania gorącego żelaza, jak również młoty do jego ukształtowania.
Najstarsze ślady rodziny Grasso datują się od połowy osiemnastego wieku. W zapisach publicznych Steenwijk (1583-1851) znajdujemy, że Petrus Christianus Grasso, urodzony w niemieckim mieście Erfurt, stał się obywatelem Steenwijk dnia 28 kwietnia 1750 roku. Jak to było w zwyczaju w tamtym czasie, towarzyszyła temu specjalna ceremonia. Znaczy to, że Petrus Grasso uzyskał pewien status i też, że płacił podatki. 29 grudnia tego samego roku ożenił się z Petronellą Vleer w Oldemarkt w prowincji Overijssel. To jest prawie wszystko co o nim wiemy. Jego zawód został zarejestrowany w archiwach jako: doktor medycyny z Herford. Wiemy także, iż Petrus i Petronella mieli jednego syna i trzy córki. Jego syn nazywał się Bernardus Nicolaas Grasso. Niestety, nie wiemy czy miał zawód i kwalifikacje, które zapowiadałyby żyłkę techniczną późniejszego Grasso. Archiwa pokazują, że ożenił się z Anną Ros w Steenwijk w 1783 roku, ale jego zawód nie został zarejestrowany. Urodziło się nie mniej niż dziewięcioro dzieci z tego małżeństwa.
Najmłodsze dziecko, Hendrikus Grasso, ochrzczony 10 grudnia 1801 roku, pierwszy opuścił Steenwijk i skierował się na południe. Został kowalem z własnego wyboru i robotnikiem dniówkowym w Tilburg w prowincji Brabant. Tam spotkał Adrianę Pulskens, z którą ożenił się kilka lat później. 20 kwietnia 1833 roku Willem Grasso, założyciel grupy Grasso, urodził się z tego małżeństwa.
W Hinthamereinde
W 1845 roku Hendrikus i Adriana, którzy w międzyczasie mieli pięcioro dzieci, zdecydowali się próbować szczęścia gdzie indziej. Przenieśli się do 's-Hertogenbosch. Widocznie Hendrikus chciał dobrego wykształcenia dla swojego syna Willema, więc umieścił go w przodującej belgijskiej firmie mechanicznej, Gilain w Tirlemont (dzisiaj Tienen). W tym czasie ta firma miała dobrą reputację w wytwarzaniu kotłów parowych dla holenderskiego przemysłu tekstylnego. Willem Grasso zdobył tam, zwłaszcza, umiejętności praktyczne. Wydawało mu się, że jest już fachowym rzemieślnikiem, skoro w 1858 roku – w międzyczasie powrócił do 's-Hertogenbosch – zdecydował się otworzyć własny biznes. Założył warsztat kowalski w Hinthamereinde, numer domu E 289. I czyniąc tak doprowadził do stworzenia podwalin dla dzisiejszej firmy Grasso.
Praca w tak małej kuźni polegała na naprawie narzędzi dla setek małych biznesów w regionie, które działały na polu metalowym, tekstylnym, skórzanym i tytoniowym. Dowiadujemy się ze sprawozdania miejskiego w 1865 roku, że Willem Grasso miał silnik parowy 2hp zainstalowany w swojej kuźni. Ale on również budował i projektował własne małe silniki parowe. Gdzieś w archiwach czytamy, że dostarczył swój 26. silnik parowy w 1868 roku. Jego techniczne know-how nie przeszło niezauważone. W liście do wydawcy, opublikowanym w Provinciate Noordbrabantsche en
's - Hertogenbossche Courant z 23 sierpnia 1867 roku, wynalazek techniczny z Grasso, pompa próżniowa napędzana silnikiem parowym, znalazł najwyższą pochwałę.
Od kowala do inżyniera mechanika
Biznes rozwijał się dynamicznie i już wkrótce kuźnia w Hinthamereinde stała się zbyt mała. W 1868 roku Willem Grasso zdecydował się kupić kawałek ziemi na Zuid-Willemsvaart, w poprzek Kruithuis. Tam wybudował całkowicie nowy zakład i kuźnię z napędem parowym. W nim zainstalował silnik parowy 4hp wykorzystywany do budowy narzędzi parowych i innych elementów wyposażenia. On też wybudował nowy dom dla swojej rodziny blisko zakładu. Niestety, nic nie pozostało po kuźni w Hinthamereinde, za obecną nieruchomością w Hinthamereinde 64.
W nowym zakładzie nastawił się na wytwarzanie pomysłowego elementu wyposażenia: młota parowego. Przeprojektował to narzędzie do kucia (kształtowania) żelaza za pomocą napędu mechanicznego i sprzedawał prototyp innym kuźniom. W archiwach możemy śledzić rozwój życia zawodowego Willema Grasso. Najpierw został zarejestrowany jako kowal, później stał się mechanikiem i w końcu został zarejestrowany jako inżynier mechanik.
Rozwój zakładu został zahamowany w 1870 roku, w którym wybuchła wojna między Francją i Prusami. Wojna ta, trwająca rok, uniemożliwiała otrzymywanie surowców potrzebnych do wyprodukowania narzędzi. Szczególnie żelazo i drewno były niedostępne. Skutkiem tego niezliczone małe biznesy w Holandii były niezdolne do działania i bankrutowały. Ale nie biznes Willema Grasso. Poprzez mądrą i oszczędną przedsiębiorczość zachował kontynuację swojego biznesu. Rzeczywisty ratunek przyszedł od zagranicznej inwencji. Lepiej jeszcze: to zadecydowało o przyszłości biznesu Willema Grasso.
Maszyny dla przemysłu margarynowego
Podczas Wystawy Światowej w Paryżu w 1866 roku rząd francuski zamówił u chemika spożywczego Mege Mouries’a opracowanie taniego tłuszczu dietetycznego dla Francuzów. W 1869 roku, po trzech latach intensywnych badań, zaprezentował swoją margarynę, także nazywaną syntetycznym masłem. Przedsiębiorca Cordeweener z Den Bosch zwrócił uwagę na ten wynalazek sprzedawcy masła Janowi Jurgensowi z Oss. W 1871 roku Jurgens pojechał do Francji i stał się pierwszą osobą na świecie, która uzyskała prawo do sporządzania tego nowego produktu, a rok później uczynił to inny sprzedawca masła, jego ziomek Simon van den Bergh. Obaj potrzebowali do produkcji margaryny tłuszczu zwierzęcego, który był najważniejszym surowcem dla ich produktu. I w rezultacie tego stali się zawziętymi konkurentami. Jednakże po chwili zdecydowali, że lepiej będzie współpracować. W 1908 roku zawarli umowę kartelową, która w rezultacie dała w 1927 roku Unię Margarynową. W 1930 roku Unia Margarynowa połączyła się z brytyjskim producentem mydła Lever Brothers tworząc dobrze znany międzynarodowy koncern Unilever. W 1872 roku Mr Cordeweener, wymieniony wcześniej, również założył fabrykę margaryny w 's-Hertogenbosch. Być może był on tym, który zwrócił uwagę Jurgens'a na pomysłowość twórczą Willema Grasso. W każdym razie, niewiele później Willem otrzymał sposobność budowania maszyn dla tego przemysłu, który rozrastał się w zawrotnym tempie. Dla zdobycia zaufania, Willem Grasso dostarczył swoją pierwszą maszynę za darmo.
Od Ameryki do Australii
Chociaż czytamy w archiwach, że Willem Grasso dostarczył w 1877 roku swoją 52. maszynę parową, która działała w młynie wodnym w Grevenbricht w Limburgii do 1926 roku - produkcja maszyn do masła i margaryny powoli stała się jego najważniejszą działalnością. W 1883 roku Grasso osiągnął sukces w zapewnieniu realizacji zamówienia na komplet maszyn dla fabryki margaryny w Nowym Jorku. Lokalna gazeta skomentowała: "Pomimo silnej konkurencji przybycie z tak daleka świadczy o dobrej jakości marki. Cieszymy się, że do naszego miasta zamówienia zaczęły płynąć z bliska i z daleka. Nawet w Australii Grasso osiągał sukces w konkurencji rynkowej ze swoimi maszynami do masła i margaryny. Przyczyniła się do tego doskonała reputacja ich konstrukcji i niezawodności. Skutkowało to wytwarzaniem niekończących się typoszeregów maszyn do zmaślania, ugniatania, wałkowania, mieszania i kształtowania. Egzemplarzem pokazowym wśród maszyn do produkcji masła i margaryny była kombinowana maselnica Grasso. Maszyna, z pochodzenia wynalazek amerykański, weszła do użytku w Holandii w 1905 roku. Około 1910 roku Grasso sprzedał już więcej niż 200.
Długi czas pracy, dobra opieka
W ciągu dziesięciu lat mała fabryka maszyn z Den Bosch urosła do przedsiębiorstwa o reputacji międzynarodowej. Zamówienia napływały i ilość zatrudnionych eksplodowała. W 1879 roku fabryka miała ośmiu pracowników, ale w 1888 roku ta ilość wzrosła już do osiemnastu. Wówczas trudno było znaleźć wykwalifikowanych pracowników technicznych. W rezultacie tego pracownicy techniczni byli rozpieszczani.
W 1882 roku Willem Grasso kupił kompleks pięciu domów za 4.000 guldenów w Walpoort w dzielnicy Uilenburg w 's-Hertogenbosch dla zamieszkania przez swoich robotników. Kilka lat później, w 1884 roku, kupił kawałek ziemi w Walpoort/Sint-Janssingel i także wybudował domy dla swoich pracowników. Przez wiele lat tablica pamiątkowa czciła to wydarzenie. Po raz pierwszy możemy rzucić okiem na fabrykę jak wyglądała w tamtych latach i jakie były wówczas warunki pracy. Budynek był opisany jako wysoki, przemysłowy ze świetlikami dachowymi dla dostarczenia świeżego powietrza. Przez większą część roku pomieszczenia wewnątrz fabryki były dość gorące z powodu obecności maszyn. Kiedy było zimno w zimie, robotnicy podtrzymywali ogień używając koksu. Robotnicy Grasso mieli ciężką pracę: w zimie pracowali od siódmej rano do ósmej wieczorem, w lecie zaczynali nawet godzinę wcześniej. Mieli trzy przerwy trwające łącznie dwie godziny. Dziennie pracowali więc 11,5 godzin w lecie i 11 godzin w zimie. Robotnicy zarabiali średnio 10 guldenów tygodniowo lub 15 centów na godzinę.
Wszystko dla zatrzymania pracowników
W latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku szybko rozwijający się biznes Willema Grasso miał wielkie trudności w znajdowaniu wykwalifikowanych pracowników technicznych. Kiedy pewien inżynier mechanik zrezygnował, ponieważ chciał wrócić do swojego miejsca urodzenia, 25 kilometrów od fabryki, Willem Grasso zrobił wszystko co mógł by go zatrzymać. Zaproponował zabieranie człowieka codziennie pojazdem konnym i odwożenie go wieczorem. Opowiadanie nic nie mówi, czy pracownik zaakceptował ofertę i pozostał na liście płac.
Syn Henri dołącza do firmy
W międzyczasie Willem zapewnił sobie następcę. W 1863 roku jego syn Henri urodził się z jego drugiego małżeństwa z Marią Henryką Biermans. Po szkole podstawowej uczęszczał przez trzy lata do instytutu 'Huize Ruwenberg' w Sint-Michielsgestel. Kiedy miał czternaście lat Henri zaczął pracę w firmie swojego ojca. Konsumpcja margaryny stale rosła i dla zaspokojenia popytu fabryki margaryny musiały tworzyć zapasy magazynowe. Naturalnie, te zapasy musiały być chłodzone, inaczej margaryna uległaby zepsuciu.
Niemiecki inżynier chłodnictwa, który pracował w fabryce margaryny Jurgens poradził Willemowi, ażeby pomyślał o chłodni. Na początku lat osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku wysłał swojego syna Henri do Technikum (instytut technologiczny) w niemieckim mieście Mittweida. Tam Henri uczył się o ostatnich wynalazkach na polu chłodnictwa. Po swoich studiach pracował kilka lat w dużej fabryce maszyn w Barmen, również w Niemczech. W 1887 roku wrócił do domu do swoich bliskich w 's-Hertogenbosch. Tam natychmiast stał się menedżerem biznesu firmy i w 1894 roku przejął całą firmę od swojego ojca. Lata później Henri Grasso powiedział o tym: "W momencie przejęcia w 1894 roku miałem tylko kapitał obrotowy 5.000 guldenów i kilka długów w sumie około 75.000 guldenów." Willem Grasso wycofał się z biznesu i zmarł 1 marca 1903 roku w Boekel. Został pochowany w rodzinnym grobie na cmentarzu Orthen.
Produkty mleczne
Od 1880 roku dostawy taniego ziarna z zagranicy spowodowały kryzys w rolnictwie Holandii, który trwał do 1895 roku. Między innymi kryzys ten spowodował, że coraz więcej farmerów przestawiło się na produkcję mleczną. Ażeby móc dalej konkurować z zagranicą produkcja mleczna holenderskich farm została przeniesiona do ośrodków produkcji. W ten sposób w 1886 roku powstała pierwsza holenderska mleczarnia spółdzielcza, w Warga w prowincji Friesland. Przez lata ilość holenderskich mleczarni bardzo wzrosła do ponad 1.500. Po 1902 roku firma Grasso stała się ważnym dostawcą wyposażenia dla tego szybko rozwijającego się przemysłu narodowego. W 1904 roku firma wydała specjalny katalog dla tej wybranej grupy. Henri Grasso stwierdził, że jego jedynym celem było: "Wyniesienie mleczarstwa, starej holenderskiej dumy, z powrotem na szczyt światowego rynku." Jeśli wierzyć sprawozdaniom Izby Handlowej z tamtych dni, firma Grasso miała 'mnóstwo pracy' w końcu dziewiętnastego wieku. Firma była wtedy znana jako 'zakład mechaniczny robót inżynieryjnych i obróbki żelaza'. Było to jeszcze związane z rosnącą konsumpcją margaryny.
Przemieszczenie do Vught
W międzyczasie firma Grasso zatrudniała 130 robotników i zrobiła kilka dobudówek. Dalsza rozbudowa nie była możliwa na Zuid-Willemsvaart i żadne inne lokalizacje nie były dostępne w mieście. Jak rozwiązać ten problem?
Henri Grasso dostał informację, że w Vught, w osiedlu odległym o rzut kamieniem od miasta, jest możliwość założenia biznesu. W 1896 roku 'Inżynier Mechanik i Producent Maszyn', jak Henri Grasso wtedy siebie nazywał, sprzedał zakład na Zuid-Willemsvaart przez zaklepanie transakcji z B.A. Jansenem, producentem rowerów. Transakcja została przygotowana podczas wycieczki rowerowej z klubem Bossche Velocipede, którego Henri był członkiem. Przejął on nieruchomości po byłym biznesie drukarza litografii Henri Bogaerts’a usytuowane w Taalstraat w Vught. Było to wielkim rozczarowaniem dla rady miasta Den Bosch, która obawiała się, że to posunięcie będzie miało negatywny wpływ na zatrudnienie w mieście.
Dzisiaj nic nie zostało po fabryce Grasso na Zuid-Willemsvaart. Pozostałości po nieruchomościach, ostatnio zajmowanych przez biznes garażowy, zostały zburzone w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia.
Ciąg dalszy nastąpi...